Izraelskie siły powietrzne poderwały we wtorek myśliwce po otrzymaniu sygnału o możliwym uprowadzeniu samolotu bułgarskiej linii Electra Airways obsługującej dla LOT trasę z Warszawy do Tel Awiwu – podał serwis „N12”. Alarm okazał się fałszywy – pilot przez pomyłkę aktywował w kokpicie procedurę sygnalizującą porwanie statku powietrznego. Maszyna zawróciła w rejonie Cypru, a incydent zakończył się bezpiecznie. Samolot wylądował w Bułgarii.
Do zdarzenia doszło podczas rejsu wykonywanego przez Electra Airways na zlecenie Polskich Linii Lotniczych LOT. Airbus A320 wystartował z Warszawy i kierował się do Tel Awiwu. Nad Turcją załoga nadała sygnał o porwaniu samolotu, uruchamiając obowiązujące procedury bezpieczeństwa. Krótko później pilot poinformował kontrolę ruchu lotniczego, że alarm został wywołany omyłkowo i na pokładzie nie ma żadnego zagrożenia.
– Incydent został zakończony, a kontakt z samolotem został przywrócony. Nie ma powodów do obaw, że doszło do incydentu związanego z bezpieczeństwem – poinformowały
cytowane przez izraelskie media Siły Obronne Izraela (IDF).
Zdarzenie potwierdziły także Polskie Linie Lotnicze LOT. – Podczas rejsu LO155 z Warszawy do Tel Awiwu, wykonywanego samolotem Airbus A320 linii Electra Airways, załoga zgłosiła stan zagrożenia. Zgłoszenie zostało wycofane w trakcie dalszej korespondencji z kontrolą ruchu lotniczego – poinformował Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy przewoźnika. – Ze względu na ograniczenia wynikające z dopuszczalnego czasu pracy załogi podjęto decyzję o skierowaniu samolotu na lotnisko bazowe Electra Airways w Burgas – dodał Moczulski.
Pomimo odwołania alarmu izraelskie służby zareagowały zgodnie z procedurami. W kierunku samolotu skierowano myśliwce izraelskich sił powietrznych. Jak poinformowała armia izraelska, po przywróceniu łączności z załogą wykluczono zagrożenie dla bezpieczeństwa, jednak lot nie był już kontynuowany do Tel Awiwu. Samolot zawrócił w rejonie Cypru.
Według izraelskich mediów pilot początkowo rozważał lądowanie na Cyprze, jednak nie uzyskał zgody i maszyna rozpoczęła lot w kierunku północnym. Ostatecznie samolot wylądował w Burgas. Okoliczności błędnego uruchomienia alarmu będą zapewne przedmiotem wyjaśnień. Tego typu sygnały traktowane są z najwyższą powagą, zwłaszcza w przypadku lotów do Izraela, gdzie obowiązują jedne z najbardziej rygorystycznych procedur bezpieczeństwa na świecie.
Incydent ma również polski kontekst operacyjny. Electra Airways współpracuje z PLL LOT w ramach umowy wet-leasingowej (ACMI), udostępniając jednego airbusa A320 wraz z załogą, obsługą techniczną i ubezpieczeniem. Samolot jest bazowany w Tel Awiwie i wykonuje rejsy między Izraelem a Warszawą pod numerami rejsów narodowego przewoźnika. Drugą dziennie rotacje LOT wykonuje własnymi boeingami.